Parafia

fara ZAPRASZAMY w pierwsze piątki miesiąca na spotkania w Parafii pw. św. Wojciecha w Przasnyszu, ul. Św. Wojciecha 1b. Zaczynamy Adoracją Najświętszego Sakramentu o godz. 17.00, następnie Msza św o godz. 18.00, a potem spotkanie w sali na plebani.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. prał.dr Andrzej Maciejewski.
Parafia św. Wojciecha >>>
Diecezja płocka >>>

Kronika

W sobotę w wigilię święta Miłosierdzia gościliśmy w parafii św. Benedykta w Płocku. Tematem przewodnim spotkania były słowa „Bóg pragnie Twojego szczęścia” a uczestniczyli w nim Sycharowicze z Płocka, Przasnysza, Torunia i Włocławka. Był to już  V Miedzyogniskowy Dzień Skupienia naszej wspólnoty. Konferencje przybliżającą nam pragnienie i wskazówki Pana Boga jak być szczęśliwymi przybliżył nam ks. Andrzej Janicki. Pani psycholog Ania Masłowska poprowadziła dla nas warsztaty, które poza niesamowitą radością pokazały nam jeszcze kolejne „pola” do naszej pracy nad sobą. Za co bardzo dziękujemy. Dziękujemy też proboszczowi parafii ks.Krzysztofowi Jaroszewskiego za gościnę i ciepłe słowa a płockim Sycharkom za organizację i „pyszności”.

P_20170422_152614

Dzień skupienia

 

 MATKA BOŻA PODGÓRSKA

W niedzielę 26 marca na zaproszenie otwierającego się w Toruniu WTM Sychar  i przyszłego opiekuna ogniska franciszkanina – o. Dacjusza  gościliśmy w Kościele św. Piotra i Pawła podczas zorganizowanej Niedziele Sycharowskiej. U stóp Matki Bożej Podgórskiej był to czas dzielenia się z wiernymi działaniem Boga w naszym życiu, nawróceniem, modlitwy o odrodzenie małżeństwa i dzieleniem się charyzmatem naszej wspólnoty, że „Każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania”. Opowiadaliśmy o funkcjonowaniu naszej wspólnoty. Była to też dla zgromadzonych refleksja nad dokładaniem swojej „cegiełki” świadomej czy nie świadomej do czyjegoś rozwodu, refleksja nad modlitwą za małżeństwami zagrożonymi rozpadem a dla małżeństw okazja do zadbania o profilaktykę i właściwe wzorce dla siebie, zwłaszcza w trudnościach. Po świadectwach wszyscy zainteresowani mogli się z nami spotkać i porozmawiać. Towarzyszyli nam członkowie ognisk z Gdańska i Gdyni, za których pomoc dziękuję.Alinko dziękujemy za zaproszenie. Niech Wam Bóg błogosławi w nowo otwierającym się ognisku. Bóg zapłać

Franciszkanie

W piątek 31 marca w naszej parafii Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar poprowadziła Drogę krzyżową, z rozważaniami przygotowanymi w oparciu o Sycharowską Drogę Krzyżową, nasze dzieci towarzyszyły nam dzielnie niosąc świece. Odbiór naszej modlitwy dla wielu był bardzo trudny, ponieważ nie zdawali sobie oni sprawy z cierpienia jakie towarzyszy rozwodowi, negatywnego wspierania, niechrześcijańskich pomysłów, cierpieniu wielu ojców i dzieci. Była też zaskoczeniem dla kapłanów, którzy nam towarzyszyli, którzy na co dzień nie są związani z naszą wspólnotą. W ubiegłym roku Sycharowskiej Drodze Krzyżowej towarzyszyli nam ulicami miasta mieszkańcy, w tym roku skromniej, ale za to w wielkim skupieniu i zamyśleniu. Wielkie podziękowania dla ks. Krzysztofa za okazaną nam pomoc. Bóg zapłać 🙂

Na spotkaniu z racji rozpoczętego w Środę Popielcową okresu Wielkiego Postu zatrzymaliśmy się przy fragmencie Pisma św. Iz 58, 1-9

To mówi Pan Bóg: Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwości nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem!

Zastanawialiśmy się nad pytaniami:

  • Jakie słabości trzymają nas w kajdanach?
  • Co mnie zniewala?
  • Jakie jarzmo nosze?

Wskazówki na wielki post:

Na niewiele lub na nic się nie przyda nakładać wyrzeczenia swojemu ciału, jeśli nie potrafimy wyrzekać się własnego interesu, by szanować i popierać sprawę bliźniego; własnych zapatrywań, by uznać zdanie bliźniego; jeśli nie staramy się żyć w zgodzie ze wszystkimi i znosić cierpliwie doznane krzywdy. Pismo święte zaznacza, że właśnie miłość bliźniego czyni miłymi Bogu praktyki pokutne. (O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy)

Pamiętajmy:

  • o człowieku w potrzebie, potrzebującym naszej pomocy, wsparcia, w kiepskim stanie
  • o „współziomkach” szczególnie osobach z naszej wspólnoty
  • o tym, że zły duch wpycha nas często w drugorzędne sprawy.

Na koniec uczyliśmy się pisać swoją modlitwę na podstawie słów Pisma św., które omawialiśmy

wielipost

Na  spotkaniu pochyliliśmy się nad fragmentem Ewangelii, w który wprowadził nas ks. Andrzej

Mk 6,14-29

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w Nim. Inni zaś mówili: To jest Eliasz; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, twierdził: To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał. Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci. Nawet jej przysiągł: Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa. Ona wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Zostawiam wszystkim nasze przemyślenia:

– kto był naprawdę wolny – Jan w więzieniu, ale wolny wewnętrznie czy Herod uwikłany w nieuporządkowane rządze?

– kiedy ja jestem wolny, czy nie wtedy kiedy staję w prawdzie?

– kiedy czuję się wolny, zdolny do dokonywania wyborów?

– co zagłusza moje dobre pragnienia?

Ewangelia pokazuję spiralę złych pragnień

 zła relacja/pragnienie

niepokój

lęk

 zawziętość (na tych, którzy mówią nam, ze źle postępujemy)

zabójstwo

– spojrzenie na „biesiadników”  i moją zależność od opinii innych

-spojrzenie z perspektywy dziecka uwikłanego w gry dorosłych, manipulowanie dziećmi, wykorzystywanie do własnych celów, jak kształtujesz swoje dziecko?

Praca domowa: Rozdział XII książki „Sychar ile warta jest Twoja obrączka”

wolność-Jan-Paweł-Ii

28 stycznia na zaproszenie organizatorów – członków WMM Sychar Płocku gościliśmy na „ostatkowej imprezie sycharowskiej” wspólnie z członkami WMM we Włocławku. Był to wspaniały czas pełen radości, zabawy i wspólnych rozmów. Nie zabrakło ciekawych zabaw i wspólnych „śpiewów” przy akompaniamencie gitary. Spotkanie możliwe było również dzięki zaangażowaniu opiekuna duchowego płockiego ogniska ks. Andrzeja Janickiego, gdyż skorzystaliśmy z Sali Kominkowej w parafii św. Benedykta na Płockim – Radziwiu.

Dziękujemy 🙂

IMG_8108

  W najnowszym numerze Gościa Niedzielnego Płockiego artykuł na temat naszej Wspólnoty

Gość Niedzielny świadectwo Dominika

6 stycznia podczas Mszy św. o godz.7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 16.00 i 18.00 na zakończenie Tygodnia Modlitw za małżeństwa mogliśmy usłyszeć świadectwo Dominika, lidera ogniska WMM w Gołdapi na temat jego trwania w wierności przysiędze małżeńskiej, Bożego prowadzenia i przemiany podczas kryzysu, który doświadczył.  Oto link do nagrania http://faraprzasnysz.home.pl/autoinstalator/wordpress/?page_id=28

Niedziela Sycharowska 6.01

A w I numerze Naszej Fary w tym roku ksiądz proboszcz i opiekun naszego ogniska zamieścił propozycje krucjaty modlitewnej za małżeństwa i wszelkie informacje na temat naszej wspólnoty i ogniska.

Krucjata za małżeństwo w kryzysie 1

Krucjata za małżeństwo w kryzysie 2

 

Na naszym ostatnim spotkaniu jak przystało na pierwsze spotkanie w roku – rozmawialiśmy o nadziei, bazując na tekście zamieszczonym w Broszurze Sycharowskiej, str.50

NADZIEJA – dlaczego jest tak ważna w naszym życiu?

Św. Paweł zapewnia: „A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5). Nadzieja chrześcijańska to nic innego jak działalność Ducha Świętego w ludzkim życiu. Zakorzeniona jest w zmartwychwstaniu Pana Jezusa i opiera się na Bożej obietnicy życia wiecznego.

Nadzieja chrześcijańska:

  • jest ufnością w Bogu, nie zna miary i ograniczeń,
  • jest uparta i nie przestaje liczyć na wierność, którą Bóg przyrzekł,
  • jest siłą człowieka, która pochodzi od Boga, • jest zależna od naszego duchowego rozwoju; tym, co utrudnia czy wręcz uniemożliwia życie nadzieją, jest strach i cynizm,
  • zawiera życzenia i oczekiwania dotyczące zmiany przyszłości,
  • pojawia się, gdy odczuwamy dręczący niepokój, gdzie mają miejsce bolesne przeżycia,
  • stoi na straży wierności i broni przed rozpaczą,
  • wie więcej, niż zdolna jest zrozumieć,
  • nigdy nie rezygnuje,
  • w cierpieniach dodaje odwagi,
  • jest zaufaniem, że istnieje możliwość twórczej przemiany,
  • łączy się z wolnością, służy Dobru,
  • może narodzić się w spotkaniu z drugim człowiekiem,
  • potrzebuje wiary, odwagi i cierpliwości,
  • jest w naszym wnętrzu, nie zaś w tym, co nas otacza,
  • w dniach udręki osłabia napięcie lęku i trwogi,
  • jej siła w Słowie Pana i Jego obietnicy, że pozostanie człowiekowi wierny,
  • pomaga żyć człowiekowi, udziela mu chwil szczęścia, lecz nie uwalnia go od życiowych trosk, trudów i nieszczęść,
  • nie jest zwykłym stanem duszy; rodzi się jedynie w stałym i stanowczym sercu,
  • jest ukierunkowaniem serca na przyszłość, nawet jeśli rozum mówi, że już wszystko stracone,
  • zawsze przynagla nas do czynu, niweczy nasz spokój, wytrąca z równowagi,
  • nie pozwala człowiekowi na bezradną bezczynność,
  • pobudza naszą ambicję, jest odpowiedzialna za nasze plany i pragnienia osiągania rzeczy wielkich (hart ducha),
  • z wiarą mówi o ostatecznym urzeczywistnieniu naszych marzeń, lecz nie wie, w jaki sposób Bóg tego dokona (nierzadko będzie się to dokonywać poprzez klęskę),
  • to przekonanie, że życie ludzkie ma głęboki sens, nawet jeśli chwilami trudno go dostrzec,
  • wierzy w zwycięstwo dobra nad złem, w wypełnienie Bożych obietnic,
  • wskazuje człowiekowi kierunek – żyjącego Boga.

Beznadzieja, lęk, rozpacz, zuchwała ufność

Św. Tomasz z  Akwinu wyróżnia dwa rodzaje beznadziei: arogancję i  rozpacz. Człowiek czuje się zdruzgotany, kiedy nie widzi żadnego ratunku, nie odkrywa żadnego śladu oczywistości i  staje nad przepaścią rozpaczy, osaczony przez zwątpienie. Rozpaczy towarzyszy także bierność. Nadzieja przynagla nas do czynu. To nadzieja pobudza naszą ambicję, jest odpowiedzialna za nasze plany i pragnienia osiągania rzeczy wielkich. Duchowość nadziei wskazuje na odnoszenie wszystkich naszych działań do wieczności. Zapobiega to zarówno rozpaczy jak i niewłaściwie rozumianej ufności, która powoduje, że człowiek zamiast się nawrócić, zuchwale wierzy w moc Bożego Miłosierdzia, nadal grzesząc.

Uczeń Jezusa Chrystusa jest człowiekiem nadziei

Jan Paweł II w  przemówieniu do młodzieży na Westerplatte 12 czerwca 1987 r. powiedział: „Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei”. Wypowiedział także słowa: „Pamiętajcie, że życie tu na ziemi jest drogą i tylko drogą, niczym więcej; jest drogą do nieba, bo człowiek jest stworzony nie dla ziemi, tylko dla nieba”. Vaclav Havel powiedział: „Nadzieja to nie to samo, co optymizm. To nie jest przekonanie, że coś musi się udać, ale pewność, że coś ma sens, niezależnie od tego czy się uda czy nie”.

Rozmawialiśmy też na temat nadziei pokładanej:

  • w drugim człowieku,
  • samym sobie,
  • we wspólnocie
  • nadziei pokładanej Bogu

A także o beznadziei jako alternatywie nadziei i naszym wyborze.

Nadzieja

 

Na grudniowym spotkaniu zatrzymaliśmy się na tekście Listu Apostolskiego papieża Franciszka „Misericordia et Misera” Zwłaszcza na takich jego fragmentach jak:

Miłosierdzie i nieszczęśliwa to dwa słowa, których używa św. Augustyn, aby opisać spotkanie Jezusa z cudzołożnicą (por. J 8,1-11). Nie mógł znaleźć piękniejszych i bardziej zgodnych ze sobą słów, by uzmysłowić tajemnicę miłości Boga, wychodzącego na spotkanie grzesznika: „Dwoje pozostało: nieszczęśliwa i miłosierdzie” (In Joh 33,5). Ileż w tym opisie Bożego współczucia i sprawiedliwości! Płynąca z niego nauka rzuca światło na zakończenie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, wskazując jednocześnie drogę, którą mamy podążać w przyszłości.

Jak i szczególnie bliskim naszej wspólnocie pocieszenie

13. Miłosierdzie ma również oblicze pocieszenia. „Pocieszcie, pocieszcie mój lud!” (Iz 40,1), to serdeczne słowa, jakie prorok pozwala usłyszeć także dzisiaj, aby do tych, którzy cierpią i są pogrążeni w bólu mogły dotrzeć słowa nadziei. Nigdy nie pozwólmy się okraść z nadziei płynącej z wiary w zmartwychwstałego Pana. To prawda, że często jesteśmy wystawieni na ciężką próbę, ale nigdy nie może zabraknąć pewności, że Pan nas kocha. Jego miłosierdzie wyraża się także w bliskości, czułości i wsparciu, które wielu braci i sióstr może zaoferować, kiedy przychodzą dni smutku i nieszczęścia. Ocieranie łez to konkretne działania, przełamujące krąg samotności, w którym często jesteśmy zamknięci.

Wszyscy potrzebujemy pocieszenia, ponieważ nikt nie jest wolny od cierpienia, bólu i niezrozumienia. Ile bólu może spowodować gorzkie słowo będące owocem wrogości, zazdrości i złości! Ile cierpienia wywołuje doświadczenie zdrady, przemocy i opuszczenia; ileż goryczy w obliczu śmierci osób bliskich! Jednak Bóg nigdy nie jest daleko, gdy przeżywamy te tragedie. Słowo dodające otuchy, uścisk sprawiający, że czujesz się zrozumiany, czułość pozwalająca dostrzec miłość, modlitwa, pozwalająca być silniejszym… – wszystko to jest wyrazem bliskości Boga poprzez pocieszenie ze strony braci.

Czasami także wielką pomocą może być milczenie; bo nieraz brakuje słów, aby odpowiedzieć na pytania osób cierpiących. Jednakże brak słowa można zastąpić współczuciem kogoś, kto jest obecny, bliski, kocha i wyciąga rękę. To nieprawda, że milczenie jest aktem poddania się, wręcz przeciwnie, jest to chwila siły i miłości. Również milczenie należy do naszego języka pocieszenia, ponieważ zamienia się w praktyczne dzieło dzielenia się i uczestnictwa w cierpieniu brata.

Spotkanie było też okazją do złożenia życzeń imieninowych naszemu opiekunowi ks. Andrzejowi Maciejewskiemu, o którym pamiętamy w naszych modlitwach.

Do słów lidera ogniska WTM Sychar Płock

W dniach 11-12 listopada w Zespole Szkół Katolickich w Sikorzu odbyły się nasze już czwarte wspólne ( ognisk z Włocławka, Przasnysza i Płocka ) Międzyogniskowe Dni Skupienia. Tematem wiodącym naszego spotkania były “Moje oczekiwania…”. 11 listopad to także dzień w którym nasze płockie ognisko świętowało piątą rocznicę powstania. Po zawiązaniu wspólnoty ( było nas ponad 30 osób ) i małej kawusi udaliśmy się na wspólną Eucharystię. Następnie rozpoczęła się konferencja którą prowadził nasz wspaniały opiekun ks. Andrzej Janicki. Jasny przekaz ks. Andrzeja dotyczący duchowego aspektu oczekiwań bardzo nas ubogacił. Kolejnym punktem były warsztaty psychologiczne ” Oczekiwania, pragnienia, dążenia”  które prowadzili Anna i Wojciech Masłowscy. Wieczorem po adoracji Najświętszego Sakramentu mieliśmy nasz pogodny wieczór, czyli tort i świętowanie naszej piątej rocznicy. Były wspomnienia, serdeczne rozmowy i dużo słodkości. W sobotę ks. Andrzej poprowadził następną konferencję a Kasia z ogniska z Przasnysza przybliżyła nam program sycharowskich 12 kroków ku pełni życia. Po obiedzie dzieliliśmy się naszymi świadectwami i odczuciami z tych wspaniałych chwil które mogliśmy wspólnie przeżyć. Nasze spotkanie zakończyliśmy Eucharystią na której dziękowaliśmy Bogu za przeżyte dni skupienia. Dziękujemy wszystkim, którzy z nami świętowali.

WTM Sychar Płock ma już piec lat!!!

Mogę tylko dodać w imieniu naszego ogniska – DZIEKUJEMY!!!

Tematem przewodnim naszego spotkania były słowa Ewangelii (Łk 16,1-8)
„Jezus powiedział do swoich uczniów: Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą. Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości.”

Wprowadzenie przygotowane przez księdza opiekuna ogniska stały się w dalszej części motywacją do dzielenia się własnym świadectwem. Oto kilka ważnych myśli, które nam towarzyszyły w tym dla wielu kontrowersyjnym w treści fragmencie.

  • niegodziwy rządca w trudnej sytuacji nie załamał się – tylko szukał rozwiązań,
  • znalazł ludzi, którzy myślą podobne jak on, zgodzili się wziąć udział w jego nieuczciwości, działać w tej samej płaszczyźnie grzechu
  • rządca nie pochwalił nieuczciwości ale roztropność
  • ludzie działający w grzechu bywają bardziej kreatywni, zaradni, zapobiegliwi, szybciej potrafią wyszukać sojuszników niż my chrześcijanie – „synowie światłości”

Bóg daje nam tyle pomocy, narzędzi rozwiązań – na ile umiemy z nich korzystać, szukać ludzi podobnym nam działających w duchu Bożym, „sojuszników” . Jak wygląda nasza kreatywność w sytuacjach trudnych? Na jakie działania jesteśmy w stanie się zdobyć? 

ZAPRASZAMY do wysłuchania konferencji wygłoszonych przez ks. prof. UKSW dr hab. Romualda Jaworskiego podczas rekolekcji WTM SYCHAR w Laskowicach – 14-15 maja 2016 zatytułownaych “Duchowość programu “12 kroków ku pełni życia”. Są one dostępne na naszym kanale YouTube:https://www.youtube.com/playlist?list=PLobUwltc9GBYSA8da-_GTwwYczxTY6Q-H

Już po raz kolejny członkowie naszej wspólnoty wspólnie z przyjaciółmi z innych ognisk razem ze dziećmi wzięli udział w corocznej pielgrzymce dzieci i młodzieży do Sanktuarium św. Stanisława Kostki w Rostkowie. Niedługa trasa i cudowny nastrój panujący w trakcie pielgrzymowania bardzo spodobał się zwłaszcza najmłodszym, podobnie jak piknik na placu przed sanktuarium.

Po pokonaniu 6 km dzieci, dotarły do miejsca urodzin św. Stanisława Kostki. Przy Sanktuarium św. Stanisława Kostki przeszły przez Bramę św. Stanisława Kostki i wzięły udział w Eucharystii, której przewodniczył bp Roman Marcinkowski. W kazaniu powiedział, że miłosierdzie można świadczyć na różne sposoby: poprzez modlitwę, szczególnie w intencji chorych i znajdujących się w trudnej sytuacji, a także poprzez konkretną pomoc, w zależności od potrzeb ludzi.

Hierarcha nawiązał też do hasła pielgrzymki „M jak Miłosierdzie”. Przypomniał bezinteresowny gest miłosiernego Samarytanina, który zaopiekował się człowiekiem potrzebującym pomocy. Zachęcił, aby taką właśnie postawę przyjmować wobec tych, którzy  potrzebują wsparcia innych.

rostkowo16

rostkowo

W dniu 19 czerwca wspólnie z członkami zaprzyjaźnionych ognisk wzięliśmy udział w spływie kajakowym zorganizowanym przez włocławskie ognisko WMM Sychar. Zajęło nam to cały dzień,zmęczeni dotarliśmy do mety, cała trasa była bardzo trudna do pokonania – jednak wspaniale uczyła współpracy między ludźmi, wzajemnej troski i pomocy, a także uczyła pokonywać własne słabości – organizatorom dziękujemy 🙂

Kajaki

Dnia 11 czerwca 2015 r.  członkowie naszej wspólnoty uczestniczyli we Mszy Inauguracyjnej powstanie Ogniska WTM w Łomży. W czasie Mszy św. kazanie wygłosił ksiądz Paweł Dubowik.  Otwarcie ogniska było wspaniałą okazją do spotkania się z Sycharkami z różnych stron Polski i wymiany własnych doświadczeń życiowych a także pogłębienia naszej wiary.

Naszym kolegom i koleżankom z Łomży życzymy Bożego Błogosławieństwa. Płońcie na Bożą Chwałę…..

pobrany plik

W związku z tym, ze to nasze ostatnie spotkanie robocze przed wakacjami poświęciliśmy je rozważaniom na temat modlitwy własnej, rytmu dnia, ulubionych modlitw. Dzieliliśmy się doświadczeniem siły modlitwy jaką odczuliśmy w naszym życiu. Rozmawialiśmy na temat trudności w modlitwie, systematyczności, rozproszeniom. Mówiliśmy też o lenistwie duchowym, zwłaszcza że przed nami wakacje, aby to nie był czas, w którym tej modlitwy zaniedbamy, a także rozważania Słowa Bożego.  Wszystkim życzymy udanych wakacji. Nie zapomnijcie zabrać ze sobą Pana Boga 🙂

http://adonai.pl/modlitwy

modlitwa3-1000x656

 

 

W niedzielę 29 maja 2016 r. świętowaliśmy drugą rocznicę powstania naszego ogniska. Ks.dr Andrzej Maciejewski nasz opiekun duchowy odprawił Mszę św. dziękczynną za wszelkie łaski, jakie spłynęły na nas przez ten ostatni rok – a było za co dziękować, to był wspaniały rok dla naszego ogniska, wiele wspaniałych inicjatyw, rekolekcji, wyjazdów, uroczystości w których braliśmy udział ubogacając siebie, a przez to ubogacając innych swoim doświadczeniem. Do naszego ogniska trafiają osoby nie tylko z naszej parafii, czy miasta ale też okolicznych miast – Ciechanowa, Mławy, Szczytna, Żuromina, Ostrołęki –poszukujący wsparcia i pomocy. Żartowaliśmy wczoraj, że jesteśmy jak  Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR), nawet skrótu nie trzeba zmieniać wystarczy zamienić szpitalny na sycharowski oddział ratunkowy, gdzie każdy człowiek w potrzebie otrzyma wsparcie ludzi, pomoc duchową kapłana i przykład życia działania Pana Boga w ich życiu, napełniający nowe osoby nadzieją.  Przez ten okres 2 lat mamy już współpracujących z nami w duchu sycharowskim, w poszanowaniu charyzmatu, że „każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania” – psychologów, terapeutów i prawników. Można przyjść na spotkanie ogniska – ot tak po prostu prosto z ulicy, nie wymagamy deklaracji, chęci przynależności do wspólnoty, kontynuowania spotkań – wszystko odbywa się w wolności, można przyjść na chwilę lub pozostać na dłużej, odnaleźć wspólnotę – ludzi, którzy wspólnie troszczą się o siebie nawzajem wspierają i otaczają modlitwą. Jak mówi chińskie przysłowie Łatwo złamać jedna gałązkę , ale wiązka złożona z kilku gałązek nie da się złamać , tworzy siłę nie do pokonania. Nawiązaliśmy   współpracę z innymi wspólnotami i kapłanami zajmującymi się małżeństwami i rodziną służąc świadectwem życia i pomocą, prowadząc spotkania i warsztaty. Prowadzimy warsztaty 12 kroków ku wolności, które pomagają nam poznawać samych siebie i współpracować z Bogiem w każdej chwili naszego życia, odkrywając Jego moc uzdrowienia ze zranień, rozwiązywania najtrudniejszych spraw, Jego wyciągniętą rękę w sytuacjach beznadziejnych, Jego pomoc kiedy, jakże trudno jest przebaczyć i prosić o przebaczenie, aż wreszcie podźwignięcie i odzyskanie godności i wolności dziecka Bożego. Dużą uwagę staramy się także poświęcać naszym dzieciom, aby jak najmniej dotkliwie odczuły skutki postępowania dorosłych, jak mówi papież Franciszek nie stały się kartą przetargową miedzy rodzicami. Otaczamy je szczególną troską organizując wspólne wakacje, wyjazdy na rekolekcje czy sycharowski dzień dziecka, pokazując przykład życia i wiary innych ludzi, ich radość i pogodę ducha pomimo trudności.

W tą niedzielę świadectwem swego życia i trwania w wierności małżeńskiej podzieliła się z nami Magda z ogniska trójmiejskiego, cudownie było słuchać jej świadectwo zwłaszcza w kontekście listu biskupa płockiego Piotra Libery, postawa wierności przysiędze małżeńskiej tej młodej dziewczyny, podobnie jak idee głoszone przez naszą wspólnotę są niewygodne, można inaczej, można bardziej egoistycznie, można realizować swoje plany marzenia, można….. nie mówi się tylko, bo to niewygodne jaką cenę w przyszłości przyjdzie nam za to zapłacić, jakim cierpieniem okupią to nasze dzieci. Szczęśliwe życie z Panem Bogiem o którym nam opowiadała było szczere i płynące z głębi serca, jakże nie wygodne dla młodych małżonków, którzy zamiast podjąć wysiłek bycia szczęśliwym w małżeństwie, chcą się jak najszybciej z niego „oswobodzić” licząc, że w innym związku odnajdą szczęście, którego nie zaznali dotąd.

Wspólnota Sychar to też wspaniali kapłani – opiekunowie duchowi całym sercem zaangażowani w pomoc małżonkom i rodzinie, zawsze dyspozycyjni gotowi przyjść z pomocą, obecni słowem wsparcia i modlitewnym towarzyszeniem, posługą kapłańską. Im też należy się wielkie uznanie – bo nie uciekają od trudnych i niełatwych spraw – kryzysu małżeńskiego, nie udający że nie ma problemu, że są tylko szczęśliwi małżonkowie, skoro ich małżeństwa „jeszcze istnieją”.

A kryzys jest jak złodziej, przychodzi nocą – wtedy kiedy go się jak najmniej spodziewamy, w postaci chociażby podniesionego głosu na małżonka, żalu czy niewielkich pretensji, codziennych oczekiwań i rozczarowań, rosnący jak balon, który kiedyś wybuchnie, jednak nie musimy na ten wybuch czekać, wystarczą drobne sygnały, że coś jest nie tak, nie jesteśmy szczęśliwi i nasz współmałżonek nie jest szczęśliwy aby szukać pomocy. Sychar zabiera nam wymówki, ze nie wiemy jak i nie wiemy gdzie szukać pomocy – ona jest na wyciągnięcie dłoni, nie musimy oglądać się na naszego współmałżonka – wystarczy zacząć od siebie – bo zmieniając siebie, zmieniamy świat. Coraz częściej trafiają do nas małżonkowie – nawet nie będący w kryzysie, właśnie po to aby uczyć się jak ochronić swoje małżeństwo, jak sobie poradzić z ewentualny kryzysem – i dla nich też drzwi naszej wspólnoty są otwarte, to taka Bożą profilaktyka – oby było takich małżeństw jak najwięcej, lepiej zapobiegać niż leczyć.

Dziękujemy wszystkim którzy zechcieli z nami świętować:-)

 

 

 

3 maja w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski – królowej rodzin w naszej parafii odbyła się uroczysta msza w intencji małżeństw przeżywających trudności, za inicjatywę dziękujemy naszemu opiekunowi ks. dr Andrzejowi Maciejewskiemu

Uroczystość-Najświętszej-Maryi-Panny-Królowej-Polski

W dniach 29.04-01.05.2016 r. gościliśmy w parafii Matki Bożej Królowej Świata na zaproszenie siostry Elżbiety ze zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Misjonarek Miłosierdzia, która całe to przedsięwzięcie zorganizowała. Był czas na dzielenie się świadectwem trwania w wierności małżeńskiej, świadectwem działania Boga w naszym życiu, czas przybliżenia charyzmatu naszej wspólnoty ale też czas na spotkania z małżonkami przeżywającymi trudności, młodzieżą, księżmi Filipinami – czas owocnych  konstruktywnych rozmów.Chwała Panupobrany plik

23 kwietnia odbył się III Międzyogniskowy Dzień Skupienia, zorganizowany został przez ogniska z Płocka, Przasnysza i Włocławka. Pochyliliśmy się nad tematem przebaczenia. Konferencje wygłosił nasz wielki przyjaciel ks. Andrzej Janicki. W naszym spotkaniu uczestniczył również ks. Filipo z jednej z parafii z pod Neapolu. Był czas na wspólne rozmowy, rocznicowy tort Włocławskiego ogniska i kawę. W spotkaniu uczestniczyło 30 osób. Zakończyliśmy wspólną Mszą Świętą. Potem zwiedziliśmy muzeum męczeństwa błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Dziękujemy naszym przyjaciołom z Włocławka za ten cudowny czas spędzony razem, czas wzajemnego ubogacania
foto_2

 Członkowie naszego ogniska w dniach 15-17 kwietnia uczestniczyli w rekolekcjach ogólnopolskich Wspólnoty Trudnych Małżeństw, podczas których konferencję wygłosił ks. prof. Romuald Jaworski. Był to dla nas niezapomniany czas refleksje nad historią własnego życia, a także czas spędzony „jak w rodzinnym gronie”.

Dziękujemy organizatorom i ty wszystkim którzy przyczynili się do uświetnienia nam pobytu. Bóg zapłać 🙂

Porszewice

„ Jeśli kapłan byłby do głębi przeniknięty wielkością swej służby, wówczas ledwie by żył.

Jeśli tu na ziemi zrozumielibyście dobrze istotę kapłaństwa, wówczas umarlibyście nie z lęku, lecz z miłości.

Kapłan zrozumie sam siebie w pełni dopiero w niebie. Na kapłana przy ołtarzu i przy ambonie powinniśmy patrzeć tak, jakby to był sam Bóg.

Gdybym spotkał kapłana i anioła, najpierw pozdrowiłbym kapłana, potem anioła. Ten ostatni jest przyjacielem Boga, jednak kapłan Go zastępuje”

Św. Jan Maria Vianney

 

W dniu, w którym Chrystus ustanowił Sakrament Kapłaństwa, dziękujemy Bogu za powołanie was do tej świętej służby. Szczególne życzenia kierujemy na ręce opiekuna naszego przasnyskiego ogniska ks. dr Andrzeja Maciejewskiego i krajowego duszpasterza naszej wspólnoty ks. Pawła Dubowika dziękujemy Bogu za to, że zawsze jesteście z nami, za wasz trud i poświęcenie w trosce o nasze zbawienie, dziękujemy za posługę i troskę nad naszym małżeństwami i rodzinami. Dziękujemy Wam, za każdy dzień, kiedy przez Wasze ręce dokonuje się bezkrwawa ofiara odkupienia, za sakramenty, których nam udzielacie, za to , że karmicie nas Ciałem i Słowem Bożym.

   Na każdy dzień Waszej Kapłańskiej drogi życzymy obfitości łask Bożych, darów Ducha św., wytrwałości w naśladowaniu Zbawiciela. Niech Jezus Eucharystyczny, który przychodzi przez Wasze ręce, uświęca Was i nas, abyśmy kiedyś mogli się spotkać w Królestwie naszego Ojca w Niebie.

WTM SYCHAR PRZASNYSZ

 

 

jghjuykykuykykukyu

Oto rozważania, z którymi przeszliśmy Drogę Krzyżową ulicami naszego miasta

Droga Krzyżowa dla małżonków i rodziców

WSTĘP
Dziękuję Ci Jezu, że zaprosiłeś mnie na tę drogę krzyżową. Ciągle żyję w biegu i często brakuje mi nawet chwili by zastanowić się nad sobą samym i swoim życiem. Dzisiaj pragnę przyjrzeć się swojemu małżeństwu i relacjom rodzinnym. Chcę na nie spojrzeć idąc razem z Tobą drogą krzyżową. Wierzę, że to rozważanie pomoże mi zbliżyć się do Ciebie i bardziej kochać ludzi najbliższych memu sercu. Proszę Cię Jezu o łaskę spojrzenia na swoje życie w prawdzie.

I. Jezus na śmierć skazany

Publiczna działalność Jezusa nie była łatwa. Wielokrotnie spotykał się z niezrozumieniem i próbami zamachu na Jego życie. Jednak Jego prawdziwa droga krzyżowa zaczęła się od niesprawiedliwego wyroku. Twoje życie też nie zawsze było usłane różami. Jakiś czas temu zdecydowałeś, że chcesz na zawsze połączyć się z tą drugą osobą. Dziś jesteś już żoną lub mężem. Pamiętasz dzień swojego ślubu? Wtedy na rzecz miłości postanowiłeś zrezygnować z części swojej wolności, by ofiarować się tej drugiej osobie. Byłeś wtedy szczęśliwy z dokonanego wyboru. Czy teraz po kilku, a może kilkunastu latach od tego dnia nie żyjesz tak, jak gdybyś wtedy podpisał na siebie wyrok? Czy nie traktujesz swojego małżeństwa jako początku swojej drogi krzyżowej?

II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Jezus bierze na swoje ramiona ciężki krzyż w imię miłości i odpowiedzialności za los każdego człowieka. Ty wypowiadając słowa przysięgi małżeńskiej wziąłeś odpowiedzialność za żonę, męża i dzieci, które miały się pojawić. To był twój wybór. A czy dzisiaj nie masz może pretensji, że Bóg obarczył cię ciężarem macierzyństwa lub ojcostwa? Czy każdego dnia przyjmujesz ciężar odpowiedzialności za życie swojej rodziny? Miłość to odpowiedzialność. Nie można ich rozdzielić. Czasem może być ciężko, ale kochać to znaczy poświęcać swoje życie dla drugiego człowieka. Ten ciężar miłości będzie lżejszy, jeśli o pomoc w jego udźwignięciu poprosisz samego Jezusa.

III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Jezus upada na oczach swojej matki i uczniów. Wiele razy w ich obecności czynił cuda, odpuszczał grzechy i przekonywał o tym, że jest Synem Bożym. A teraz On – Wszechmocny Bóg upada i nie wstydzi się tego. Każdy z nas jest człowiekiem słabym. Każdy z nas upada wielokrotnie. Tylko, że my wstydzimy się naszych upadków, nie przyznajemy się do nich. Jak często nie masz odwagi powiedzieć do swojego męża – pomyliłam się? Jak często unosisz się honorem i nie powiesz swojej żonie – miałaś rację? Jak często w obecności twoich dzieci nie chcesz przyznać się do popełnionych błędów? Tymczasem wielkość człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale że ma odwagę się podnieść.

IV. Jezus spotyka Matkę swoją

Spotkanie z Maryją było spotkaniem bez słów. Ich wzajemna więź była tak głęboka, że żadne słowa nie były potrzebne. Wystarczyła wymiana spojrzeń. Jednak aby ludzie mogli porozumieć się bez słów muszą się bardzo dobrze znać. A żeby się poznać trzeba ze sobą rozmawiać. Często w naszych rodzinach rozmawiamy wiele o sprawach codziennych – zakupach, rachunkach, rzeczach które trzeba załatwić. Brakuje jednak rozmów o tym co ta druga osoba czuje, co myśli. Zastanów się czy patrząc na twarz swojego współmałżonka potrafisz odczytać to, co kryje się w jego sercu? Czy potrafisz rozpoznać, kiedy twoje dzieci mają problemy choć mówią, że wszystko jest w porządku? Uczmy się od Maryi i Jezusa budowania właściwych relacji rodzinnych.

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Często słychać narzekanie ludzi, że całe ich życie to dom i praca. Praca i dom, i tak w kółko. Może chciałbyś po pracy odpocząć, a tu żona mówi, że trzeba jeszcze odkurzyć albo zrobić zakupy. Może chciałabyś mieć wieczorem trochę czasu dla siebie, a tu jeszcze z dziećmi trzeba lekcje odrobić. Czy czujesz się czasem w swojej rodzinie przymuszony do wykonywania codziennych obowiązków, tak jak Cyrenejczyk został zmuszony do dźwigania krzyża Jezusa? A przecież miłość to także służba. O ileż łatwiej będzie ci wykonywać twoje codzienne rodzinne obowiązki jeśli będziesz pamiętać, że „cokolwiek czyniąc jednemu z tych najmniejszych czynisz to także Jezusowi”.

VI. Weronika ociera twarz Jezusowi

Gest Weroniki to taki drobiazg na drodze krzyżowej Jezusa. Ale nasze życie składa się właśnie z milionów drobnych i z pozoru nic nie znaczących gestów, słów i zachowań. W żadnej z Ewangelii nie ma ani słowa o Weronice. A jednak jej gest musiał być bardzo znaczący skoro przechowała go Tradycja. W małżeństwie, w rodzinie też ważne są te drobne gesty. Nie wystarczy, że małżonkowie mówią sobie o swojej miłości tylko z okazji rocznic albo jubileuszy. Żona powinna przypominać mężowi, że jest dla niej ważny. Mąż powinien powtarzać żonie, że ciągle jest dla niego najpiękniejsza. Tak bardzo potrzebne jest, żeby codziennie rozmawiać ze swoimi dziećmi. Tak ważne jest żeby się do siebie uśmiechać. Te drobiazgi są wytchnieniem pośród trudu codziennego życia.

VII. Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

Żaden upadek człowieka nie jest tylko jego sprawą. Nie ma prywatnych grzechów. Gdy ja upadam to w pewnym sensie pociągam za sobą swoich najbliższych. Gdy człowiek grzeszy to oddala się od Boga, a w konsekwencji w jego życie wkrada się smutek i trudniej mu panować nad negatywnymi emocjami. Jego sposób zachowania bardzo szybko przenosi się na relacje małżeńskie i rodzinne. Mąż nie ma ochoty rozmawiać z żoną. Żona nie ma cierpliwości do męża. Dzieci, które widzą smutnych rodziców też zaczynają się smucić. Dlatego właśnie w imię odpowiedzialności za swoją rodzinę musisz ciągle na nowo powstawać z kolejnych upadków. Tak jak Jezus.

VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty

To jest stacja przy której Jezus zachęca nas do spojrzenia na siebie, a nie na wszystkich innych wokoło. Może i dzisiaj słuchając tych rozważań pomyślałeś, że ciebie to nie dotyczy. Jest wiele rodzin z problemami, ale w twojej rodzinie nie jest tak źle. Właśnie teraz nadszedł ten moment, żeby dostrzec co możesz poprawić w swojej relacji do najbliższych ci ludzi. Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Nie płacz nad rodzinami patologicznymi, nie użalaj się nad dziećmi alkoholików. Teraz zastanów się co możesz zrobić, żeby w twoim domu było więcej miłości i żeby ta miłość promieniowała na wszystkich członków twojej rodziny.

IX. Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Małżeństwo jest takim sakramentem, który wiąże ludzi na całe życie. Mąż i żona powinni przeżywać wspólnie nie tylko te dobre chwile, ale także i te złe. Upadek człowieka w grzech jest bardzo często próbą małżeńskiej miłości. Są takie grzechy, które bardziej bolą – zdrada, kłamstwo, brak zaufania, chorobliwa zazdrość. Pomimo cierpienia, ta osoba, która została zraniona nie może się wtedy odwrócić od współmałżonka. Skoro małżonkowie są jednym ciałem to znaczy, że te dwie osoby są za siebie nawzajem odpowiedzialne. Czasem człowiek nie potrafi o własnych siłach powstać z grzechu. Wtedy właśnie miłość tej drugiej osoby powinna być siłą dźwigającą z upadku. Jezus dlatego się podniósł, bo miał w sobie tę Miłość.

X. Jezus z szat obnażony

Nie wystarczyło, że Jezus został skatowany. Poza cierpieniem fizycznym zgotowano mu także psychiczne. Jego elementem miało być upokorzenie Jezusa przez odarcie Go z szat. My także doskonale wiemy, że ból psychiczny jest trudniejszy do zniesienia niż ten fizyczny. Jakże często wiedzę tę wykorzystujemy przeciwko osobom nam najbliższym. Małżonkowie doskonale znają swoje upadki i w chwilach nieporozumień tak łatwo wracają do tego, co wydawało się już zapomniane. Żona wypomina mężowi jego pomyłki, a mąż obnaża żonę z jej słabości. I nie tłumacz się, że to pod wpływem emocji i zdenerwowania, bo rana zadana drugiemu człowiekowi pozostaje.

XI. Jezus do krzyża przybity

Nawet nie zdajemy sobie sprawy ileż razy codziennie przybijamy do krzyża Jezusa obecnego w drugim człowieku. Każde kłamstwo, obmowa, złośliwość, kłótnia jest przybiciem Chrystusa do krzyża. Nie mamy czasu dla współmałżonka i dziecka, nie interesujemy się życiem swojej rodziny, odnosimy się do siebie bez należnego szacunku, nie okazujemy sobie wzajemnej życzliwości, nie potrafimy sobie wybaczyć, uchylamy się od prac domowych, niszczymy swoje zdrowie przez nałogi, dajemy zły przykład naszym dzieciom, zaniedbujemy modlitwę, szukamy swoich własnych korzyści. Jakże często wbijamy gwoździe w serce drugiego człowieka, którego przecież kochamy.

XII. Jezus umiera na krzyżu

Krzyż dla chrześcijan jest znakiem miłości. Bo na nim z miłości do człowieka umarł ten, który jest Miłością. Tyle krzyży spotykamy na co dzień. Stoją przy drogach, wiszą w szkołach i w naszych domach. Ale czy spojrzenie na krzyż wywołuje w tobie jakąkolwiek reakcję? Czy krzyż, który wisi u ciebie w domu pomaga ci w budowaniu relacji małżeńskich i rodzinnych? Nawet w najlepszym małżeństwie zdarzają się spory i nieporozumienia. Ciężko jest wtedy pierwszemu wyciągnąć rękę do zgody. Jezus przed śmiercią przebaczył wszystkim, mimo że nikt go o to nie prosił. A czy ty patrząc na krzyż potrafisz zdobyć się na gest przebaczenia?

XIII. Jezus z krzyża zdjęty

Matka tuli do siebie martwe ciało swego syna. Mimo że bardzo cierpi i nie rozumie tego co się wydarzyło, to nie złorzeczy na Boga i nie wpada w rozpacz. Słychać czasem, że rodzice muszą pochować swoje dziecko. Często wtedy obrażają się na Boga, bo przecież gdyby był Miłością, to nie dopuszczałby do takich sytuacji. A przecież to nie tak. Żadnego człowieka nawet męża, żony czy dziecka nie możemy kochać bardziej niż Boga. Żaden człowiek nie może stać się naszym całym światem, bo jeśli tak będzie, to po jego śmierci pogrążymy się w rozpaczy. To trudna prawda, ale sam Jezus uczył nas, że pierwszym przykazaniem jest miłość do Boga, a dopiero potem do bliźniego. Stojąc przy tej stacji uczmy się od Maryi tej właściwej hierarchii miłości.

XIV. Jezus do grobu złożony

Ziemskie życie Jezusa zakończyło się. Wiemy, że po trzech dniach zmartwychwstał. Jak zapowiedział Jezus my też zmartwychwstaniemy. I będzie to zmartwychwstanie do życia, albo zmartwychwstanie do potępienia. Sakrament małżeństwa jest drogą, na której dwoje ludzi ma wspierać się wzajemnie w dążeniu do świętości. Ktoś kiedyś powiedział, że albo i mąż i żona trafią do nieba, albo żadne z nich tam nie trafi. W małżeństwie mąż i żona powinni uświęcać nie tylko siebie, ale także współmałżonka. Jeśli zaufacie Jezusowi to On swoją miłością wypełni wasze braki i słabości, a kiedyś, gdy spotkacie się w tym lepszym świecie to nie będzie już nieporozumień, problemów i różnicy zdań, lecz tylko czysta, wzajemna, bezinteresowna miłość.

ZAKOŃCZENIE

Skończyliśmy rozważanie małżeńskich i rodzicielskich relacji w oparciu o Twoją Chryste drogę krzyżową. W czasie tego nabożeństwa wiele razy była mowa o miłości. Prosimy Cię Jezu, wspomagaj nasze rodziny, aby kwitła w nich miłość która jest cierpliwa i łaskawa, która nie zazdrości i nie szuka poklasku, która nie unosi się pychą ani gniewem, która nie szuka swego i złego nie pamięta. Prosimy Cię o miłość, która wszystko wierzy, we wszystkim pokłada nadzieje i wszystko przetrzyma. Niech miłość w naszych rodzinach nigdy nie ustanie.

Bez tytułu2

Bez tytułu

W marcu rozpoczęliśmy rozważania na temat BAGAŻU 5 – Rezygnuję z negatywnych przekonań!  „Pamiętaj, że Twoje negatywne przekonania ograniczają Ciebie w każdym aspekcie życia. Przekonania kreują Twoją rzeczywistość. Zadbaj o to, by były dobre!” Z uwagi na nowe osoby temat nie został wyczerpany w kwietniu powrócimy do niego, a w nawiązaniu do niego wklejam artykuł ks. Józefa Pierzchalskiego.

Jakbym przegrała życie

Szczęść Boże. Lubię bardzo czytać zapiski Księdza. Bardzo dotknął mnie ten z 14 czerwca, o rozdarciu wewnętrznym, jest odzwierciedleniem stanu mojego ducha, nie radzę sobie z tym, aby pokochać samą siebie i traktuję siebie tak, jakbym chciała ukarać się za wszystkie błędy, jakie popełniłam. Tęsknię za pokojem serca, ale czuję się osaczona, nie umiem wyjść poza krąg złości i gniewu wywołane świadomością swej bezradności, nieudaczności. Jak pokonać ten stan rozdarcia? bo jak narazie nie umiem związać końca z końcem. Mam wrażenie, jakbym przegrała życie, bo rozczarowałam Pana Boga, a moje wnętrze jest jak ogród, który został podeptany. Próbuję wskrzesić w sobie wspomnienia dobrych chwil z Jezusem. Tak bardzo chciałabym znów umieć żyć chwilą obecną, ale moje wysiłki jeszcze bardziej mnie wypalają. Proszę Księdza o poradę, co mam robić? Pozdrawiam serdecznie.

 

Pokochanie siebie, obdarzenie siebie samego troską, wsparciem i uwagą, mogłoby te problemy rozwiązać. Konieczne jest rozpoczęcie drogi poznawania oraz akceptowania siebie samych. Pokochanie siebie, umożliwia radzenie sobie z problemami, jakie napotkasz w życiu.
Jeśli nie kochasz siebie, nie możesz ofiarować miłości innym, ponieważ… nie masz jej w sobie. Gdy oceniasz siebie negatywnie, to stajesz się nieufna, skryta, nieśmiała, nadmiernie na sobie skoncentrowana, wszystko bierzesz do siebie, a z tego, co mówią ci inni, wyciągasz mylne wnioski. Bo to, jaki masz do siebie stosunek i co o sobie myślisz, wpływa na sposób, w jaki traktujesz siebie sama i innych ludzi. Jeżeli odbierasz siebie pozytywnie, to potrafisz poradzić sobie z problemami, mobilizować się do działania, wspierać się w trudnych chwilach i wzbudzać w sobie nadzieje. Jeżeli twój wewnętrzny obraz jest negatywny, pojawia się krzywda, żal, poczucie winy albo niechęć do siebie, życia i świata. Kobiety z powodu niskiej samooceny częściej popadają w stany depresyjne, mówią o swoich porażkach, obwiniają się o wszystko.
Miłość do siebie jest trudna właśnie dlatego, że trzeba pokochać w sobie istotę niedoskonałą, pełną lęków i wad. Przecież każdy z nas doświadcza własnych słabości! Co więcej, każdy w jakimś stopniu krzywdzi samego siebie i czasami sam nie rozumie tego, co się w nim i z nim dzieje. Ma do siebie pretensje i żal o zło, które sobie wyrządził, albo że pozwolił, aby inni go krzywdzili. Ale dopóki nie dogada się sam ze sobą, nie będzie umiał otworzyć się na innych: dać im miłości ani wziąć jej w zamian.
Miłość do samego siebie to szacunek do własnej osoby i pragnienie szeroko pojętego dobra. To samoakceptacja, wiara we własne siły i zdolność radowania się swoim życiem – czyli podstawowe potrzeby każdego człowieka. Dojrzale pokochać siebie to nie to samo, co zaakceptować siebie takim, jakim się jest. Ani nabranie lepszego mniemania o sobie samym.
Jeśli wiesz, że coś ci się w sobie nie podoba, to spróbuj to zmienić. W jaki sposób? Musisz być wobec siebie szczera. Umieć zdobyć się na odwagę i odnaleźć w sobie nie tylko zalety, ale też wady. Gdy poznasz swoje mocne strony, poczujesz się bardziej pewna siebie, silna i radosna, a to z kolei umocni cię w trudnych chwilach, pomoże je przetrwać i zmobilizuje do działania. Ze słabości także możesz uczynić atut. Porażka może zmotywować cię do zmiany dotychczasowego życia. Warto wiec zrobić taki rachunek sumienia, bo… prawda nas wyzwala! Pod warunkiem że przyjmiesz ją z pogodą ducha. Bo prawda bez miłości może zabić. Ktoś, kto pozna prawdę o sobie, ale jej nie zaakceptuje, może łatwo wpaść w stan rozgoryczenia, zniechęcenia, a nawet rozpaczy. A jeśli jest tak bardzo wpatrzony w siebie, że nie chce zauważyć swoich wad, to pobłaża sobie i żyje w błędnym poczuciu samozadowolenia.
Dojrzale kochać siebie to coś trudniejszego, niż być egoistą albo wrogiem własnej osoby. Egoista nie stawia sobie żadnych wymagań, bo i tak jest przekonany, że jest doskonały. Z kolei ten, kto siebie nienawidzi, sądzi, że jest zbyt słaby, żeby coś w życiu osiągnąć. Dlatego człowiek, który chce naprawdę pokochać siebie, powinien bezustannie nad sobą pracować. W jaki sposób? Chwalić siebie. Mieć zaufanie do własnych możliwości. Sprawiać sobie przyjemności – bez poczucia winy. Wybaczać błędy i niepowodzenia. Karmić się dobrymi myślami i dobrym jedzeniem. Dopuszczać do siebie innych, zamiast godzić się na samotność. Patrzeć z sympatią na swoje odbicie w lustrze. Kochać i dbać o swoje ciało. Otaczać się pięknem. Po prostu być dla siebie dobrym.

Dlaczego tak się dzieje, że nie możesz sobie poradzić ze sobą, czując się nieudacznikiem, osobą bezradną w wielu sytuacjach? Może to być sprawa wychowania. Od dzieciństwa wpajano ci, że dobry człowiek nie myśli o sobie, tylko troszczy się o innych. Ale bywa przecież i tak, że dla ciebie wszyscy są ważni, a o ciebie nikt się nigdy nie martwi. A mądry egoista zna swoje potrzeby i wie, jak je zaspokoić. Jeżeli chcesz żyć lepiej, nie staraj się na siłę pomagać całemu światu.
Postawy wobec samego siebie uczymy się od innych, zwłaszcza od rodziców i osób z najbliższego otoczenia. Dzieci przyglądają się dorosłym – co i jak o sobie mówią. W ten sposób budują wzorzec, który rzutuje na ich życie, a później na życie ich dzieci. Jeżeli matka czuje się szczęśliwa, nauczy córkę zdrowego egoizmu. Ale jeśli nie kocha samej siebie, nie będzie potrafiła przekazać jej tej sztukiProblemem może być brak akceptacji. Kiedy dziecko zaczyna komunikować się ze światem, dość szybko dowiaduje się – choć często tylko na nieświadomym poziomie – czy jest akceptowane przez rodziców, czy się im podoba, wreszcie, czy spełnia ich oczekiwania. Jeżeli jest ciągle niedoceniane i krytykowane, to szybko nabiera przekonania, ze niewiele potrafi, jest niewiele warte i nie zasługuje na miłość. W takim myśleniu utwierdza je też brak akceptacji ze strony otoczenia: rówieśników, nauczycieli, przyjaciół oraz bliskich.

Kolejna przyczyną problemów, które przeżywasz, mogło być lub nadal jest porównywanie siebie z innymi. Jeżeli zamiast myśleć samodzielnie, opierasz się na sądach innych, to uzależniasz się od nich i oddajesz własną wartość przypadkowi. Powinnaś raczej uczyć się od innych. I budować dobrą samoocenę w oparciu o miłość swoich bliskich.

Może być i tak, że otoczenie wywiera na ciebie presję. Uzależniasz się od cudzych ocen i wyników, jakie powinnaś – w twoim mniemaniu – osiągać. Chcesz być indywidualna, oryginalna. Kolekcjonujesz sukcesy, żeby móc wzbogacić CV. Ważniejsze staje się to, co myślą o tobie inni, od tego, co ty sama myślisz. Dlatego wszelkie niepowodzenia i porażki są dla ciebie dramatem osobistym i podkopują twoją samoocenę.

Reklamy i kolorowe pisma codziennie bombardują cię wizerunkami młodych, pięknych, szczęśliwych kobiet, które wydają się nie mieć żadnych zmartwień i problemów. Z tego powodu niełatwo jest ci uznać za naturalne drobne kłopoty w domu czy w pracy.

Problemem może być Twoja przeszłość. Być może nie potrafisz pokochać siebie, ponieważ uważasz, że nie zasługujesz na miłość i szczęście. Hodujesz w sobie poczucie winy, żalu. Nie potrafisz wybaczyć ani sobie, ani innym.

Przyczyną minorowego postrzegania siebie samej mogą być życiowe porażki. Jeśli nie osiągasz ważnego dla Ciebie celu, kiedy zachowasz się niekompetentnie, złamiesz zasady własnego kodeksu moralnego, zaczynasz o sobie myśleć źle. Jeżeli zostaniesz skrytykowana, czujesz, że nie jesteś lubiana, akceptowana, kochana, zaczynasz automatycznie szukać w sobie różnych deficytów i ułomności.

Na początku spróbuj uwolnić się od lęku – przed życiem i ludźmi. Odreaguj przykre zdarzenia z przeszłości – pozwól sobie na płacz, rozpacz, mów o tym, co cię boli, nie uciekaj od tego. Pozbądź się poczucia krzywdy lub winy. Wybacz sobie lub innym. Zmień stare nawyki myślowe, zacznij kontrolować to, co myślisz i mówisz na własny temat. Zamiast słów: „powinnam”, „muszę” powiedz: „mogę”, „chcę”, „postanawiam”. Ten zabieg pozwoli ci spojrzeć na życie z całkiem innej perspektywy. Nie zadręczaj się strasznymi scenariuszami, nie oczekuj najgorszego. Jeżeli zacznie cię nawiedzać złe przeczucia, to skieruj myśl na coś miłego coś za czym przepadasz. Podobnie postępuj, kiedy zaczniesz źle myśleć na swój temat. Doceń swoje działanie. Uwolnij się od potrzeby porównywania z innymi.

Daj sobie prawo do błędów, które popełniłaś. Dobrzy ludzie noszą w sobie różne doświadczenie błędów i win. Nie jest Ci potrzebne karanie siebie samej, lecz przebaczenie. Kiedy sobie przebaczysz, powróci pokój serca. Źródłem Twojego niepokoju jest brak pogodzenia się ze sobą. Niepowodzenie się rodzi złość i gniew. Nosisz w sobie przekonanie, że Tobie powinno wiele rzeczy się udać, wyjść, zakończyć sukcesem.

Twoje rozdarcie jest spowodowane również myśleniem, które nie sprawdza się w życiu. Podnosisz poziom wymagań w stosunku do własnego życia, a następnie nie jesteś w stanie ich spełnić. Patrz na to, co jest dla Ciebie możliwe, z Bożą pomocą. Bóg nie stawia przed człowiekiem nierealnych wymagań, które wprowadzają go we frustrację, udrękę i rozpacz. Nie przegrałaś życia, skoro potrafisz stawiać pytania i szukasz odpowiedzi, skoro dokonujesz refleksji nad własną przeszłością.

Nie można Twojej przeszłości uporządkować jedną czy drugą propozycją, którą sformułowałbym w tym liście, a którą byś podjęła. Proponuję wejście w program Ćwiczeń ignacjańskich. Zachęcam do udziału w Rekolekcjach ignacjańskich u Ojców Jezuitów Częstochowie, przy ul Kingi. Przed Tobą cztery tygodnie Ćwiczeń. To jest najlepszy kierunek, jaki znam, duchowej odnowy w Kościele.

 

Ks. Józef Pierzchalski SAC

 

Artykuł pochodzi ze strony: http://pierzchalski.ecclesia.org.pl

20 lutego 2016r.  podczas rekolekcji dla małżeństw z Ruchu Rodzin Nazaretańskich – „Jak zrozumieć siebie i osobę, którą kochasz”? odbyło się spotkanie z liderem ogniska WTM Sychar w Przasnysza, było ono doskonałą okazją do przybliżenia charyzmatu naszej wspólnoty, rozmów na temat trudności, z jakimi borykają się młodzi małżonkowie, wzajemnego zrozumienia i potrzeby pracy nad sobą. Została przybliżona idea „?12 kroków ku wolności”, jako jednego z narzędzi pozwalających poznawać siebie. Znalazł się także czas na rozmowy indywidualne. Dziękuję za zaproszenie pani Ani Kocot, która to spotkanie zorganizowała.

2032

Spotkanie poświęcone było kolejnemu punktowi naszych rozważań na temat bagażów, ciężarów jakie sami na siebie wkładamy, czyniąc swoje życie „nie do uniesienia”

 

  1. Rezygnuję z potrzeby posiadania racji!
    Pamiętaj, że potrzeba posiadania racji świadczy o niskim poczuciu własnej wartości i chęci dominacji nad innymi. Świadczy o słabości.

    2. Rezygnuję z chęci kontrolowania!
    Jeśli kontrolujesz, to dlatego, że się boisz, a w konsekwencji nie ufasz, ani sobie, ani nikomu.
    Jak by Ci się żyło z kimś, kto Ci nie ufa?

    3. Rezygnuję z obwiniania ludzi!
    Przestań obwiniać ludzi za to, co czujesz, za to, co masz lub nie masz.
    Weź odpowiedzialność za swoje emocje i życie!

    4. Rezygnuję z dawania uwagi destruktywnym dialogom wewnętrznym!
    Przestań zawierzać destruktywnym dialogom wewnętrznym. Im częściej dyskutujesz z dialogami wewnętrznymi i dajesz się im pochłaniać, tym więcej czasu tracisz w swoim życiu.
    Twój umysł to narzędzie. Ty nim władasz, czy to Ty jesteś narzędziem w ręku umysłu?

    5. Rezygnuję z negatywnych przekonań!
    Pamiętaj, że Twoje negatywne przekonania ograniczają Ciebie w każdym aspekcie życia. Przekonania kreują Twoją rzeczywistość. Zadbaj o to, by były dobre!

    6. Rezygnuję z narzekania!
    Narzekasz z własnego wyboru. Świat się nie zmieni na lepsze od narzekania. Narzekanie to kopanie pod sobą dołków!

    7. Rezygnuję z nadmiernej krytyki!
    Im bardziej krytykuję ludzi, zdarzenia, miejsca, siebie, tym trudniej jest nam dostrzec pozytywne aspekty życia.
    Pamiętaj, że krytyka powinna być konstruktywna czuli przynosząca wiedzę, naukę i doświadczenie, a nie więcej negatywizmów!

    8. Rezygnuję z potrzeby imponowania innym!
    Jedyna osoba, której mam imponować to ja sam! Chcąc imponować innym, uzależniam się od ich opinii.

    9. Rezygnuję z oporu przed zmianami!
    Zmiany to jedyny pewnik w naszym życiu!

    10. Rezygnuję z etykietowania ludzi i zdarzeń!
    Nadając etykiety wpadasz w pułapkę stereotypów zamiast konstruować swoje własne zdanie oparte o doświadczania.
    Miej otwarty umysł i nigdy nie etykietuj, bo ograniczasz swój punkt widzenia!

    11. Rezygnuję z irracjonalnych lęków!
    92% lęków jest irracjonalnych. Wystarczy, że zadasz sobie pytanie:
    „Czy ta myśl jest prawdziwa?”
    aby zacząć się od nich uwalniać.

    12. Rezygnuję z wymówek!
    Kto szuka wymówek, ten je znajdzie, kropka!

    13. Rezygnuję z przeszłości!
    Ona już była i nie wróci. Wszystko co się wydarzyło żyje tylko w Twojej głowie! Obudź się!

    14. Rezygnuję z nadmiernego przywiązania!
    Często jesteśmy nieszczęśliwi pomimo całej dobroci jaką mamy oraz kochających ludzi wokół. Dlaczego?
    Bo boimy się to stracić. Ciesz się tym co jest!
    Zgódź się na to, że może odejść. Czas i tak zmienia nasz świat i nie da się od tego uciec.
    Dając zgodę na to, że możesz już nie mieć tego na czym Ci zależy, dajesz sobie spokój wewnętrzny!

    15. Rezygnuję z zaspokajania oczekiwań innych ludzi!
    Jeśli będziesz wciąż zaspokajał oczekiwania innych ludzi, to nie będziesz miał czasu żyć swoim życiem!

Bagaż 4 za nami dołączam linki do konferencji na temat rozeznania. Do zobaczenia

https://www.youtube.com/watch?v=mBDk4kPjVGY

https://www.youtube.com/watch?v=IsLRaXQtIkw

 

W dniach 5- 7 luty wspólnie z opiekunem duchowym naszego ogniska ks.dr Andrzejem Maciejewskim uczestniczyliśmy w spotkanie w Nysie, dzięki któremu mogliśmy uczestniczyć nie tylko w historycznym momencie powołania Rady Wspólnoty ale także wziąć udział w tworzeniu jej kierunków na przyszłość, ulepszanie już istniejących dzieł i pomysłów na przyszłość. Dziękujemy organizatorom za zaangażowanie, Sycharkom za cenne rozmowy – a wszystkim za dar uśmiechu. Jak Bóg da do zobaczenia za rok:-)

W dniach 13 – 16 grudnia odbyły się w naszej parafii rekolekcje, które poprowadził o. Czesław Bloch „Rodzina Bogiem silna” . W wygłoszonych przez niego konferencjach możemy jeszcze mocniej zrozumieć istotę sakramentu małżeństwa, a także nasze codzienne wezwanie do obrony tego sakramentu.

Dostępne są nagrania z konferencji:

http://faraprzasnysz.home.pl/autoinstalator/wordpress/?page_id=28

na tej samej stronie znajdują się również nagrania  konferencji wygłoszonych przez s. Barbarę z rekolekcji „Oto Matka Twoja”

DSC_0747

W dniu 7 listopada na zaproszenie rektora WSD w Płocku ks. dr Marka Jarosza liderzy ognisk WTM Sychar z Przasnysza, Płocka i Włocławka spotkali się z klerykami. Celem spotkanie było przybliżenie studentom naszej wspólnoty, jej charyzmatu, przybliżenie istoty kryzysu małżeńskiego a także roli kapłana jako on może odegrać niosąc pomoc małżonkom w potrzebie. W przypadku naszej wspólnoty to również rola opiekuna duchowego ogniska i towarzyszenie małżonkom w najtrudniejszych chwilach. Była też okazja do rozmowy na temat oczekiwań wobec kapłanów, którzy chcą czy będą w przyszłości pomagać małżonkom, jak również czas na nasze świadectwa trwania w wierności przysiędze małżeńskiej. Dziękujemy klerykom za spotkanie i uważne wsłuchanie się w nasze wypowiedzi o księdzu rektorowi za zaproszenie. To już nasza druga wizyta w Seminarium 🙂

240px-Wyższe_Seminarium_Duchowne_w_Płocku

W dniach 21-23 sierpnia członkowie naszego ogniska wspólnie z sycharkami z całej Polski uczestniczyli w IV zlocie organizowanym przez Ognisko Trójmiasto. Sanktuarium Matko Bożej Bolesnej to niezwykłe miejsce, w którym ukochana Matka czeka na utrudzone dziecko po długiej podróży…i my z tej podróży całorocznej wróciliśmy wprost w ramiona czekającej na nas Matki mogąc dziękować jej za ten rok Jej macierzyńskiego towarzyszenia, podzielić się z nią naszymi troskami i smutkami, prosić ją o odwagę i siłę zgadzania się tak jak ona z Bożą Wolą. Dziękuję Bogu za wszystkich członków naszego ognisko, którzy tak licznie stawili się u stóp Matki Oborskiej, dziękuję Bogu za dar naszej małej rodziny sycharowskiej jaką jest nasze ognisko

Obory

W dniach 18-25 lipca przasnyskie ognisko podjęło się organizacji III turnusu Wakacji z Sycharem w Jastarni – był to nasz debiut a jednocześnie wielka łaska Pan Boga, sprawiła że prawie wszyscy członkowie naszego ogniska spędzili ze sobą cały tydzień wspólnie wypoczywając i czerpiąc z bogactwa doświadczeń życiowych innych Sycharków.

Najlepiej nasz turnus opisują słowa Sławka zamieszczone na forum kryzys.org

„Jak piasek na plaży tak Ci którzy zdecydowali się na uczestnictwo zostali obdarzeni Bożymi promieniami słońca” – III turnus

W czasie dnia plażowanie pod namiotem PGE, adoracja i jak ks. Edward zapraszał opalanie przed Najświętszym Sakramentem. Spotkania te bardziej formalne i mniej formalne. Rozmowy do dnia następnego.
Dla mnie świadectwo ojców i ich wytrwałość w dążeniu do kontaktów z dziećmi. Świadectwo matek, które w ścisku pociągu jechały na III turnus. I dotarcie osób spoza Sychara dla których byliśmy świadectwem, Łukasza, Kasia, Krzysztof z żoną, Marta z Oliwią).
Pytania czy wierzymy w to co mamy napisane na koszulkach.
Dla dzieci wieczorne bajki, gry w piłkę.
To jak ważne jest słowo i wsparcie drugiej osoby. Kiedy leje deszcz trudno jest uwierzyć, że zaraz będzie słońce. A jednak na statek i rejs udało się wejść w słoneczną pogodę. Tak łatwo było zrezygnować, kiedy tylko wsparcie jednej osoby Adama wystarczyło, aby jednak podjąć to wyzwanie. Ciekawe, że osoby spoza naszego ośrodka nie podjęly tego wyzwania i zrezygnowały. A rejs był tym bardziej cudowny.
Odkrycie wspólnoty, która pozwala przełamywać te trudy takie zwykle ale i te pokomplikowane.
Rozpalenie ogniska tuz po strugach deszczu i bezchmurny wieczór. Male i duże cuda..
Ksiądz Paweł, który z jednego dnia pozostał trzy..(może za rok dłużej, kto wie)
Zwiedzanie chaty rybackiej i wysłuchanie opowieści o starych Kaszubach. Darmowa nauka na windsurfingu dala chętnych. Dla jednych pyszne lody dla innych kawa i herbata.. Plażowanie i zbieranie Bożego słowa. Codzienna wspólna Eucharystia.
Połączenie ojców z matkami i dziećmi to piękna koncepcja spędzania czasu przez organizatorów.
Ciepła woda i wyremontowane prysznice, znakomite wyżywienie.
Bieganie dla chętnych, całonocna adoracja ta z Panem Jezusem.

 

Dziękuję Bogu za ten nasz III turnus, za cudowną rodzinną atmosferę, niekończące się rozmowy i niesamowitą jedność naszej grupy. Chwała Panu!

W  dniach 11-12 lipca w naszej parafii miało miejsce nawiedzenie ikony Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej poprzedzone kilkudniowymi rekolekcjami prowadzonymi przez o.Czesława. Poniżej zamieszczam linki do nagrań

Nauka stanowa dla mężczyzn: https://www.youtube.com/watch?v=jCHMhdztplI

Nauka stanowa dla kobiet: https://www.youtube.com/watch?v=05WC_SP-Tlc

   W dniu 12 lipca o godz.12.00 została odprawiona Msza św. w intencji małżeństw naszej parafii w oprawie, której uczestniczyliśmy wspólnie z członkami Domowego Kościoła. 

DSC_0253DSC_0209

W niedzielę 21 czerwca korzystając z zaproszenia ks. proboszcza Andrzeja Popielskiego liderzy naszej wspólnoty z ognisk w Przasnyszu i Włocławku głosili świadectwa w parafii św. Andrzeja Boboli w Łomży. O godz.13.00 odbyło się spotkanie z osobami zainteresowanym, dziękujemy tym wszystkim, którzy na nie przybyli wierząc w moc sakramentu małżeństwa. Dziękujemy wszystkim parafianom za tak życzliwe przyjęcie, wsłuchanie się w nasze słowa.  Dziękujemy ks. proboszczowi za zaproszenie a pozostałym duszpasterzom za życzliwe przyjęcie, szczególne podziękowania za towarzyszenie kierując do  ks. Kamila Paź. Niech Duch św. Was prowadzi i wspiera w inicjatywie założenia ogniska daje Wam moc i siłę a my służymy pomocą i modlitwą. Chwała Panu!

Łomża2

Łomża

W sobotę 20 czerwca oczekując na przybycie Ikony Obrazu Matki Bożej Czestochowskiej mogliśmy uczestniczyć w konferencjach ewangelizacyjnych o.Jose poświęconych Matce Najświętszej i zrozumieniu jej roli w historii świata i każdego z nas, w historii zbawienia. W podsumowaniu mogliśmy usłyszeć, że na początku naszej drogi nawrócenia, rozwoju duchowego o my byliśmy żebrakami prosząc Boga o pomoc i siłę do przemiany siebie, o uzdrowienie z naszych zranień, łaski przebaczenia i umiejętność kochani Jego miłością, a kiedy jesteśmy bliżej Boga to On staje się żebrakiem czekając na naszą zgodę na Jego Wolę, na nasze świadectwa o Jego miłości i działaniu w naszym życiu, żebrze o wykorzystanie naszych talentów, którymi nas obdarzył dla dobra  drugiego człowieka.

Następnie uczestniczyliśmy w uroczystym powitaniu Ikony Obrazu Matki Bożej i Eucharystii pod przewodnictwem metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza. Więcej informacji na ten temat można znaleźć pod adresem:

http://plock.gosc.pl/doc/2555002.Matka-Boza-nawiedza-Pultusk

Czekamy na Ciebie Matkę Najświętsza w naszej parafii w dniach 11-12 lipca 2015 r.

 

 

 To tytuł artykułu, jaki ukazał się w Gościu Niedzielnym, wydanie płocki poświęconemu rocznicy otwarcia naszego ogniska i zorganizowanej przez nasze parafię Niedzieli Sycharowskiej. Poniżej link do artykułu

http://plock.gosc.pl/doc/2524952.Kocha-sie-naprawde-do-konca

 

  Już po raz drugi w naszej parafii zorganizowaliśmy Niedzielę Sycharowską. Cały dzień modliliśmy się w intencji małżeństw i rodzin. Na każdej Mszy św. mogliśmy wysłuchać pięknych świadectw – Marcina,  a także Ani i Pawła. Po raz kolejny mocno wybrzmiał w naszym kościele charyzmat naszej wspólnoty, że „Każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania” – czego żywym przykładem było małżeństwo Ani i Pawła, któremu nikt nie dawał nawet 1% szansy na przetrwanie. Mogliśmy usłyszeć o miłości do żony, której w tej chwili nie ma przy trwającym wiernie mężu, o przebaczeniu i pokochaniu małżonka na nowo miłością jakiej uczy nas Pan Jezus, o machinie sprawy rozwodowej i jej konsekwencjach, o bezsilności i  sile modlitwy, sakramentów świętych, Adoracji Najświętszego Sakramentu. Ania z Pawłem opowiadali jak sobie radzą po powrocie, kiedy przychodzą trudne chwile, sprzeczki – o sile wspólnej modlitwy małżeńskiej. Wybrzmiały również słowa, że stereotypem jest sądzenie, że do ratowania małżeństwa potrzeba obydwojga małżonków, bo w dniu ślubu obecni byli małżonkowie i Pan Bóg i nawet jeśli jeden współmałżonek odszedł, pozostał drugi i Bóg, który zawsze jest wierny.

    Niejednokrotnie można było usłyszeć apel członków naszej wspólnoty do wszystkich zgromadzonych o nie namawianie do rozwodów a wskazywanie małżonkom drogi do ratowania małżeństwa.

Poniżej zamieszczam link do fotogalerii z naszymi gośćmi:

http://faraprzasnysz.home.pl/autoinstalator/wordpress/?page_id=63

   Wieczorem mogliśmy wspólnie świętować rocznicę otwarcia naszego ogniska i cieszyć się łaskami jakie Bóg na nas zsyła, błogosławiąc nam w naszym życiu.

   Dziękujemy bardzo Ani, Pawłowi i Marcinowi za cudowne świadectwa, wspaniałe rozmowy, za czas spędzony razem, który nas ubogacał, za wspólne świętowania. Dziękujemy opiekunowi duchowemu naszego ogniska ks. dr Andrzejowi Maciejewskiemu za wielkie zaangażowanie i pomoc przy organizacji Niedzieli Sycharowskiej i rocznicy otwarcia ogniska, dziękujemy ks. Robertowi Kępczyńskiemu i ks. Piotrowi Stasińskiemu i tym wszystkim, którzy z nami świętowali, przesyłali życzenia i otaczali nas modlitwą.

   Ognisko WTM Sychar Przasnysz ma już ROK!!! Chwała Panu

Rocznica otwarcia ogniska

W dniach 15-17 maja 2014 r. członkowie naszego ogniska uczestniczyli w Rekolekcjach Sycharowskich w Konstancinie. Dla większości z nas były to pierwsze rekolekcje z Sycharem w życiu – pierwsze i od razu takie mocno przewartościowujące życie, zmuszające do stanięcia w prawdzie o sobie samym, dużo przemyśleń – tzn. był to bardzo owocny czas spędzony nie tylko na konferencjach ale także z innymi. W pamięci pozostanie nam również sobotni wieczór uwielbienia tańcem, na który warto czekać kolejny rok.

   Czas spędzony w Konstancinie był także okazją do świętowania jubileuszu 10-lecia kapłaństwa ks. Pawła Dubowika, życzymy aby ksiądz przez całe swoje życie, podążał z ufnością i nadzieją za Panem. Wszystko czynił z młodzieńczą pasją. Cieszył się światem i spotykanymi ludźmi, z sercem przepełnionym miłością, którą można podzielić się z potrzebującymi. Pielęgnował w sobie uśmiech, nie tracąc nigdy poczucia humoru. Starając się żyć tak aby słuchać bardziej Boga niż ludzi, a On pokaże Prawdę i obdarzy swoim błogosławieństwem. Obfitości Bożych łask!!! 

W dniu 2 maja członkowie naszej ogniska uczestniczyli w uroczystym zawierzeniu naszej Wspólnoty na Jasnej Górze wspólnie z Sycharkami z całej Polski. Po uroczystościach mogli podzielić się z innymi wrażeniami z tego pobytu u Matki Bożej. To nasz drugi wyjazd na zawierzenie – mamy nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się w Częstochowie.

Dnia 26 kwietnia 2015r.  członkowie naszej wspólnoty uczestniczyli we Mszy Inauguracyjnej powstanie Ogniska WTM we Włocławku. W czasie Mszy św. ksiądz Piotr Stolecki duchowy opiekun ogniska wygłosił kazanie na temat uwielbienia Boga w każdej sytuacji, w każdym miejscu i w każdym czasie, szczególnie przez sytuacje trudne. Otwarcie ogniska było wspaniałą okazją do spotkania się z Sycharkami z różnych stron Polski i wymiany własnych doświadczeń życiowych a także pogłębienia naszej wiary.

Naszym kolegom i koleżankom z Włocławka życzymy Bożego Błogosławieństwa. Płońcie na Bożą Chwałę…..

W niedzielę w Bazylice Katedralnej we Włocławsku została zorganizowana Niedziela Sycharowska. Dziękuję Bogu, ze mogłam być z Wami. Dziękuję za wspaniałe przyjęcie – Marcinowi (podpalaczowi ogniska) za zaproszenie, Jakubowi z Łodzi za wspólne głoszenie świadectwa, Hani i Darkowi za ich przykład wiary i miłości, która czyni cuda, księżom z Bazyliki Katedralnej za wielką życzliwość i zaangażowanie. Jednak przede wszystkim dziękuję Bogu, że mnie do was zaprowadził, posyłał Ducha św. i otwierał serca ludzi na słuchanie. Dziękuję Bogu za wspaniałych ludzi, których poznałam za łzy wzruszenia, uściski dłoni w podziękowaniu za świadectwo, za cudowne słowa, które od nich usłyszałam, wróciłam mocniejsza do realizowania Bożych planów względem mnie.Ziarno zasiane niech mocą Bożą wzrasta.
Chwała Panu!!!

No i po I Międzyogniskowym Dniu Skupienia….Ledwo się zakończył a chcemy następnego. A wszystko to dzięki łaskom jakie otrzymaliśmy od Boga, dzięki słowom ks. Andrzeja choć dla wielu z nas trudnym bo mocno dotykającym naszych serc. Dziękujemy pani  psycholog Ani Masłowskiej za wspaniałe warsztaty – dla wielu z nas zaskakujące, za sposób przekazu i taki ludzkie towarzyszenie podczas tego dnia. Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli tak licznie ku naszemu zaskoczeniu. Dziękujemy Hani i Darkowi za świadectwo ich życia, że dla Boga nie ma nic niemożliwego…..

Jeśli taka będzie Wola Boża na jesieni powtórzymy…….

W dniu 21 marca 2015 r.  członkowie naszego ogniska uczestniczyli w spotkaniu z prawnikiem  Grzegorzem Fedorczukiem z Warszawskiego Ogniska Sychar, który wygłosił wykład na temat: „Pomoc prawno-psychologiczna dla osób nie zgadzających się na rozwód”. Natomiast w drugiej części spotkania przeprowadził „Warsztaty wystąpień publicznych”. Wiedza, jaką otrzymaliśmy był nam bardzo potrzebna, ponieważ  w naszym ognisku toczy się kilka spraw rozwodowych i tak naprawdę spotkanie z Grzegorzem utwierdziło wiele osób w słuszności swej postawy, napełniając jednocześnie odwagą do zmagania się  z Bożą pomocą trudnościom, jakie są przed nimi. Warsztaty natomiast okazały się kopalnią wiedzy o nas samych i postrzeganiu samych siebie i postrzeganiu przez innych na podstawie naszego zachowania i sposobu wypowiedzi. Spotkanie zakończyliśmy wspólną Eucharystią w naszym kościele.

Dziękujemy bardzo Grzegorzowi za ten owocny czas spędzony z nami, za świadectwo jego życia i za wiarę, którą dzieli się z innymi.Chwała Panu

warszaty

IMG_1893Czuwanie CzęstochowaW dniach 7-8 marca członkowie naszego ogniska uczestniczyli w spotkaniu na Jasnej Górze, którego punktem kulminacyjnym było Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski siebie, swoich małżeństw, swoich rodzin, wszystkich intencji jakie nosimy  w sercu, a także naszego Ogniska WTM Sychar Przasnysz. Sobota była dla nas bardzo owocnym czasem mogliśmy przystąpić do sakramentu pojednania, uczestniczyć w Drodze Krzyżowej, różańcu, uroczystej Mszy św.  odprawianej w intencji naszej wspólnoty z zawierzeniem, a na koniec w Apelu Jasnogórskim. Wieczorem część osób z naszego ogniska wzięła udział w spotkaniu z Sycharkami z innych ognisk – bardzo dziękujemy za serdeczne przyjęcie J, natomiast pozostali uczestniczyli w całonocnej Adoracji poświęconej modlitwie za kapłanów, polecając Jasnogórskiej Pani wszystkich kapłanów naszej wspólnoty. Nie zabrakło też czasu na wspólne bycie razem, integrowanie się radość, wzruszenie i podziękowanie Matce Najświętszej za ten wyjazd.

W dniach 22-24.02.2015 r. odbyły się w naszej parafii Rekolekcje z Ojcem Pio. Dostępne są nagrania z konferencji:

Cz.1 https://www.youtube.com/watch?v=N1LYBlxVPe4

Cz.2 https://www.youtube.com/watch?v=1roQnFiYjys

Cz.3 https://www.youtube.com/watch?v=jHyugu_EHc4

Rekolekcje z Ojcem Pio

W dniach 14 – 16 grudnia w naszej parafii odbywały się rekolekcje adwentowe poruszające tematykę pomocy małżonkom w kryzysie, ich sytuacji. Nauki rekolekcyjne wygłosił ks. Sławomir Kowalski a nagrań można posłuchać na stronie parafii.
http://faraprzasnysz.home.pl/autoinstalator/wordpress/?page_id=28

rekolekcje

W dniu 14 grudnia na zaproszenia księdza dziekana Ryszarda Paradowskiego organizującego w parafii św. Jakuba w Płocku „Dzień Rodziny” wspólnie z Marcinem z powstającego ogniska we Włocławku mieliśmy okazję do dawania świadectwa związanego z trwaniem w wierności przysiędze małżeńskiej i charyzmatem naszej wspólnoty. Po każdej Mszy Św. była okazja do spotkań z zainteresowanymi osobami, a po ostatniej Mszy Św. mogliśmy odbyło się spotkanie na plebanii. Dziękujemy księdzu proboszczowi za zaproszenie, troskę i zaangażowanie w pomoc małżeństwom i rodzinom przeżywającym trudności a parafianom za życzliwe przyjęcie i otwartość.
Dzień Rodziny

W dniu 22 listopada w co miesięcznych obchodach Dnia Miłosierdzia w naszej parafii kazanie i konferencje o Bożym Miłosierdziu wygłosił ks. Piotr Pawlukiewicz. Poniżej zamieszczam linki do nagrania kazania i konferencji:
http://faraprzasnysz.home.pl/autoinstalator/wordpress/?page_id=28
Dziękujemy Sycharkom z okolicznych miast za zaszczycenie nas swą obecnością.
ks.Piotr

Dziękujemy Bogu za piękną pogodę, która nam tego dnia dopisywała. Nasze najmłodsze Sycharki dzielnie pokonały tak długą trasę, na szczęście po dotarciu na miejsce był czas na chwilę wytchnienia, zanim rozpoczęła się Msza Św. której przewodniczył JE Piotr Libera Biskup Płocki a kazanie wygłosił ks. Kacper Malicki. Bardzo wyraźnie nawoływał on dzieci do wyboru Pana Jezusa „Dziś w Rostkowie, pośród was, Pan Jezus zbiera Swoją armię. Jego armia głosi miłość. Ale wiemy również, że szatan mobilizuje swoich zwolenników. Idą do niego ludzie, którzy są pyszni, szukają zaszczytów i są chciwi. Jeśli wejdziemy w złe towarzystwo, to stajemy się do nich podobni. Po to jesteśmy w Rostkowie, na pielgrzymce, u św. Stanisława Kostki, aby tak jak on, wybrać Jezusa – mówił.”< Cieszymy się, że mogliśmy uczestniczyć w pielgrzymce – wszyscy jako WTM Sychar Przasnysz wraz z naszym opiekunem ks. Andrzejem Maciejewskim i odważnie świadczyć o naszej postawie, ponieważ napisy na naszych koszulkach dawały do myślenia, wszystkim rodzicom, wychowawcom, katechetom i osobom duchownym. Mamy nadzieję, że na przyszły rok dołączy do nas więcej osób, bo dla dzieci to naprawdę niesamowita przygoda. Chwała Panu!!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W dniach 22-24 sierpnia członkowie naszej wspólnoty wzięli udział w III Zlocie Sycharu w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach. Był to cudowny czas wspólnej i osobistej modlitwy, spotkań i świadectw. W sobotę poza udziałem w Wieczerniku mogliśmy uczestniczyć już po raz drugi w Karmelitańskiej Nocy Młodych, podczas której modliliśmy się o świętość rodzin i nowe powołania kapłańskie i zakonne. W Gościu Niedzielnym Wydanie Płockie ukazał się artykuł na ten temat, można też zobaczyć zdjęcia zrobione przez ks. Włodzimierza Piętkę
http://plock.gosc.pl/doc/2132879.Z-pochodnia-i-krzyzem

W dniach 12-19.07.2014 członkowie naszego przasnyskiego ogniska mieli okazję wypoczywać w Jastarni – dzięki Wakacjom z Sycharem zorganizowanym przez Mirkę i Jarosława Pakur z Trójmiejskiego Ogniska Sychar. Był to błogosławiony czas zarówno wypoczynku jak i refleksji, przemyśleń, dokarmienia własnej nadziei, nie raz przygaszonej przez trudności z jakimi musimy się na co dzień borykać w życiu. To czas spotkań i wielu fantastycznych rozmów z Sycharkami z całej Polski, z wielu ognisk, czas świadectw i czas uwielbienia Boga, za to, że tu jesteśmy pomimo wszystko i mimo wszystko. W imieniu naszego ogniska bardzo dziękuję Mirce i Jarkowi, za wielki trud organizacji i prowadzenia, księdzu Andrzejowi Migaczowi – za czas owocnych rozmów i duchowe towarzyszenie a wszystkim Sycharkom za rozmowę, śmiech i radość. Chwałą Panu!!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

otwarcie

W święto Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny Mszą Świętą o godz.14.00 została zainaugurowana działalność trzydziestego pierwszego  Ogniska Trudnych Małżeństw SYCHAR. Msza odbyła się w Kościele pw. św. Wojciecha w Przasnyszu a  przewodniczył jej krajowy duszpasterz WTM SYCHAR – ks. Paweł Dubowik  wspólnie z ks. prał.dr Andrzejem Maciejewskim opiekunem duchowym przasnyskiego ogniska i ks. Andrzejem Janickim opiekunem duchowym ogniska WTM Sychar w Płocku.

Swoją obecnością na otwarciu zaszczycili nas goście z Trójmiasta, Warszawy, Łodzi, Płocka, Włocławka, Ciechanowa i Szczytna. Przybył również współzałożyciel Wspólnoty Trudnych Małżeństw – Andrzej Szczepaniak.

W sali MDK-u podczas spotkania mogliśmy podzielić się swoim świadectwem życia – świadectwem trwania w wierności sakramentowi, które mogły usłyszeć osoby, które były z nami po raz pierwszy. Spotkanie było też okazją do wymiany doświadczeń w codziennym funkcjonowaniu ogniska, perspektyw na przyszłość, wytyczaniu celów naszej działalności.

Nie zabrakło też okazji do radości, śmiechu i żartów, za co wszystkim bardzo dziękuję w imieniu przasnyskich sycharowiczów – Kasi, Moniki, Grażynki i Ani. Cieszymy się, że mogliśmy was gościć nie tylko konsumpcją ale też  dobrą zabawą (nieplanowaną). Bierzemy się do roboty mamy wiele pomysłów, które chcemy zrealizować.

otwarcie 1

Pierwsze spotkanie oficjalnie otwartego ogniska odbędzie się 9 czerwca 2014 r. w parafii św. Wojciecha w Przasnyszu.

17.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu

17.30 – Różaniec i koronka w intencji małżeństw przeżywających trudności

18.00 – Msza Św. w intencji małżeństw przeżywających trudności

Po Mszy. Św. spotkanie w Sali na plebani.

Serdecznie na nie zapraszamy!

Link do naszej zakładki na forum:

http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=10939